poniedziałek, 26 grudnia 2016
taki nerwowy czas

Bo niby święta i ogółem. Pracowałam do ostatniej chwili aby jeszcze w tym roku nadpłacić bankowe zaległości chociaż w stopniu minimalnym. Plan jaki sobie założyłam nie wyszedł. Wiele rzeczy nie wyszło.

Zaraz po świętach mam spotkanie z biegłą psychiatrą która określi czy ja się w ogóle nadaję na matkę. Mam jakieś takie poczucie niesprawiedliwości że taka znajoma pani z dwójką dzieci , co to sobie popija , pali , ciągle wisi na telefonie a dzieci samopas latają po wsi jakoś takich problemów nie ma. Nie ma też pracy i żyje z zasiłków. I nikt się jej nie czepia.

Chodzimy na terapię. I pewnie dlatego młoda zaczęła się ciąć. Więc na uj mi ta terapia? A wiem... bo jestem złą matką i mi ograniczą prawa.

Nie bierze też tabletek na depresję. Siłą nie będę jej do gardła wciskała. Sama za to bym chętnie przyjęła bo mam dość udawania silnej i pewnej i takiej trzymającej się jak mnie w środku telepie od niepewności, bezsilności i chęci ucieczki.

Chciałabym aby R poszedł z nami na taką terapię. Chociaż na jedną wizytę.

I żeby mi jeszcze ktoś pracownię posprzątał ... :)

środa, 26 października 2016
walczyłam

Walczyłam jak tylko się dało. Nogami , rękami i zębami.

Sędzina chciała dać nam kuratora dla młodej co jest jednoznaczne z ograniczeniem moich praw. 

Nie zgodziłam się.

Była urażona bo co ja sobie wyobrażam , ile ma trwać ta sprawa.

W piątek muszę iść na policję. Młoda ma zamiar spotkać się z jakimś porąbańcem lat 24.

środa, 19 października 2016
aż mi słabo

Bo jutro do sądu idę .

Udowadniać że nie jestem wielbłądem.

Tylko złą matką która od roku robi wszystko by pomóc własnemu dziecku.

Dlatego chcą mi ograniczyć prawa.

Chociaż po akcji kiedy młoda uciekła z domu i pojechała do jakiegoś chłopaka a my dostaliśmy się na jej fb i zaczęłam myśleć że ona jest chora psychicznie jestem za tym by mi odebrać dzieciaka na zawsze. Może wtedy moje strzępki nerwów się odrodzą , może żołądek się uspokoi , może zacznę sypiać normalnie i będę mieć normalne życie.

wtorek, 20 września 2016
popłakać sobie czasem musze

Jak teraz.

bo jest beznadziejnie. i nie wiem dlaczego to właśnie mnie spotyka. przecież mnie do spokojnego życia tak niewiele trzeba. r po raz kolejny powiedział że jak mi się nie podoba to mam sobie do lasu wracać. i myślę o tym.

czwartek, 08 września 2016
...

Moje własne dziecko doniosło na mnie na policję. Za namową swojego chłopaka. Że utrudniamy jej dostęp do kuchni , nie przytulamy jej i każę jej oszukiwać ludzi.

niech mnie qrwa piorun strzeli i będzie wtedy szczęśliwa.

poniedziałek, 05 września 2016
taki żart

Moja sierpniowa wypłata to 44 zł 43 grosze.

wtorek, 05 lipca 2016
jak żyć pani premier? jak żyć?

Śmiać mi się chce jak w beznadziejnej sytuacji można się znaleźć.

Eks przestał płacić alimenty. Bo jest chory i nie może. Szczegół taki że był w Polsce kiedy mnie pisał że ma zawał.

Poszłam do komornika bo minęły magiczne 2 miesiące. I dowiedziałam się że muszę wszystko załatwić w sądzie okręgowym. Ale załapałam się do 500+ i zaraz odpadłam bo nie mam papierka od komornika.

W sądzie okręgowym dowiedziałam się że nic nie załatwię bez papierka z sądu rejonowego z Wielkopolski. 

W Wielkopolsce okazało się że poszukanie w archiwum owego papierka to długi czas oczekiwania .

I tak ciągle i tak w kółko.

środa, 01 czerwca 2016
po wizycie

Dowiedziałam się że na moje szczęście nie jestem cyniczna tylko szczera i że życie mnie przetargało nie raz i nie dwa.

Młoda dostała skierowanie na terapię. Ja nie . Ale musimy odbyć ją razem. Ja muszę iść do lekarza rodzinnego... myślę do którego ... do starego co mnie zacznie wypytywać zniecierpliwiony o co chodzi czy do młodego który mnie osłucha powie że nie jest kompetentny i odeśle na SOR...

Chociaż miałam ochotę walnąć łbem o biurko , chwycić młodą za szmaty i wyjść .

Bo dlaczego ja nie mam ślubu ? I że przecież Churchill od swojej małżonki był starszy o 9 lat co miałoby mnie uspokoić że kolega młodej jest od niej starszy tylko o lat 4?

Mam nadzieję że terminy chociaż będą w porządku...

wtorek, 24 maja 2016
ja to mam pecha

Koleżanka powiedziała mi że jest duża szansa na załapanie się na 500+. Ale wczoraj burmistrz oświadczył że skończyły się pieniądze i wypłaty wstrzymane.( trawa na szczęście rośnie bujna)

Dziś miałam wezwanie do sądu w sprawie wydania zgody na leczenie młodej w specjalistycznej placówce która to żąda ode mnie zgody od ojca że młoda może być leczona. Sąd jest zdziwiony tym faktem i oczywiście mi takowej zgody nie udzieli. Za to mogę pozbawić ojca praw rodzicielskich , wnioskować o wydanie zgody na leczenie z zabezpieczeniem i wtedy się zgodzi.To wszystko może oczywiście zająć miesiące zwłaszcza nie znam miejsca zamieszkania ojca ( tylko jego stary adres) ...

A młoda niech cierpi , niech jej stan się pogarsza bo kogo to w końcu obchodzi...

Biurokracja powala na kolana...

środa, 04 maja 2016
poważnie piszę

Pilnie poszukuję wróżki lub innej szeptuchy żeby zdjęła ze mnie urok ki inne licho albo powiedziała kiedy to się skończy.

Od ostatniego wpisu auto 2 razy wylądowało u mechanika a kwota do zapłacenia przygniotła mnie zupełnie.

Dziś auto spierdoliło się po raz kolejny. Jeżeli dojadę jutro do mechanika i powie mi że musi zostać to chyba się rozpłaczę na miejscu. Bo jak ja mam na to pieprzone pożyczone auto zarobić jak nie mogę nim nigdzie dojechać.

Miałam też wizytę z sądu pani kurator bo skoro złożyłam wniosek a potem go nie złożyłam ( braki formalne ) ( a w rzeczywistości brak kasy) to coś się może złego dziać.

Dostałam się na wymarzony jarmark ale dostałam tak fatalne miejsce że zrezygnowałam. Nic nie mam w zamian.

I jeszcze zgrubłam 2 kg.

EDIT: ach a przed chwilą eks oświadczył że już żadnych alimentów od niego młoda nie dostanie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 242
Archiwum
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Porady prawne.
adopt your own virtual pet!