sobota, 14 kwietnia 2018
karma

Karma jest suką i zawsze wraca.

Mam taki mętlik w głowie od rana. Od kiedy się dowiedziałam ...z internetu bo nikt nie raczył powiadomić.

Muszę sobie to jakoś poukładać. Udawać że nic nie wiem i zrealizować cel chociaż jest to bezcelowe bo przecież znam finał. A może powiedzieć wprost że wiem i co? Nie wiem co dalej...beznadziejna sytuacja :(

Z drugiej strony mam za swoje bo zawsze za rzeczy ważne biorę się za późno.

No ... z Czech mi odpisali że za późno... już nie mają miejsc.

poniedziałek, 12 marca 2018
obiecałam...

...sobie że będę regularnie pisywać. Głupoty piszę na FB. A tutaj ? sama nie wiem

Mam taki problem że jak mam załatwić coś dla kogoś to bez problemu.

Dziś zadzwoniłam do domu kultury i zaklepałam nam wycieczkę do Budapesztu. Mam już dosyć siedzenia w domu i odkładania na wakacje na które nigdy nie jedziemy bo zawsze coś wyskoczy. R zaczął oczywiście histeryzować że jak to meczu nie obejrzy a to najważniejsze wówczas będą ( bo to w maju). A jak mu uświadomiłam że mecz w niedzielę a my wyjeżdżamy w sobotę w nocy i wrócimy w niedzielę nad ranem to zdąży to już jak popierdzielona jakaś baba zaczął się zachowywać. To nic że całą niedzielę czytałam mu program ...on mnie w ogóle nie słucha.

Potem zadzwoniłam do kliniki żeby tego ciapatę jednego umówić na operację bo oczywiście on się boi zadzwonić i w ogóle się nie dogada itp itd. A ja od razu ustaliłam że dodatkowe badania nie zostały przekazane naszemu lekarzowi ale zrobili to dziś. Jutro mail z terminami operacji. Za pieniądze zrobisz wszystko ... taka prawda. W końcu po ponad 2 latach może wyśpię się wreszcie? Ile można wytrzymać z kimś kto pół nocy wije się z bólu ?

A do organizatora imprezy w Czechach jakoś napisać nie mogę ... z tydzień już. Bo to w mojej sprawie ... ech.

wtorek, 20 lutego 2018
tk - wyniki

Robert poszedł mi po wyniki TK głowy bo ja byłam gdzieś w świecie.

Wszystko ok.

A mnie znów dopadły bóle łba , mdłości i ogółem cały syf który mną targał w zeszłym roku. Może miała rację ta baba mówiąc że muszę odpocząć?

A do tego wszystkiego doszedł mi przedziwny ból w górnej części uda. Bardzo dziwny bo go nawet opisać nie umiem.

niedziela, 04 lutego 2018
wolne

Można by tak powiedzieć że dziś był mój jeden z dwóch wolnych dni w lutym. Ale to taka pół prawda bo jednak spędziłam kilka godzin na opracowywaniu danych. Jutro auto znów do mechanika. I kolejna kasa tam zostawiona. Mam nadzieję że do przeglądu już nic nie wyskoczy.

Idę czytać. To mi wychodzi najlepiej.

 

aaaaa drugi mój wolny dzień wypada na 28 lutego

sobota, 27 stycznia 2018
Grypsko

...mnie dopadło.

I przykro mi tylko że pocę się jak świnia i wszystko mnie boli, na oczy ledwo widzę a muszę wsiąść do auta i pojechać po zakupy bo zdrowy chłop mecz musi obejrzeć.

sobota, 20 stycznia 2018
lekarze mnie nie lubią

Myślałam że tylko mój rodzinny jak mnie ostatnio wywalił z gabinetu. Nie że tak po chamsku za szmaty i za drzwi. Tylko mu powiedziałam że mi się te tabletki kończą co mi zapisał . A on szybko policzył że powinny mi się skończyć dawno temu i był zły że nie biorę. I zapytał czy te drugie jeszcze mam ale od razu mu powiedziałam że mam ale nie będę ich brała bo mi te wychodzą od nich... skutki uboczne. To zapytał jakie a ja że mi się kamień w woreczku żółciowym od nich na świat chce wyrwać. To on mi że takie rzeczy się usuwa . A ja mu że jestem w nim tak jakoś wewnętrznie związana i nie ma mowy. I powiedział że nie ma dziś siły na mnie i mam iść.

Ale skierowanie do neurologa mi dał. Tyle że jeszcze boreliozę miałam sobie zrobić. Znaczy czy mam. Ale nie mam. Bo zrobiłam.

Okazało się że neurolog też mnie nie lubi. Opisałam objawy . A ona po co w ogóle przyszłam do niej. No dostałam skierowanie to przyszłam ,co nie? Clou tego spotkania jest takie że mam wziąć miesiąc wolnego i nic nie robić. Co prawda dała mi skierowanie na prześwietlenie głowy ale powiedziała że to bez sensu. A na koniec zapytała mnie czy liczę na to że mam raka mózgu. To jej wypaliłam że rodzinny mi powiedział że mam początki Alzhemiera. A ona mi że po objawach to tak...

No to ja zapomnę o tej wizycie a to prześwietlenie zrobię tylko dla siebie.

 

poniedziałek, 15 stycznia 2018
kalejdoskop

Koniec roku to rozmyślania co dalej z pracą w części zachodniej. Spotkanie z koordynatorem ... idą zmiany. On odchodzi, my zostajemy. Nie mamy martwić się o pracę.

Początek roku i od razu niemiła niespodzianka. Mamy kontrolę naszego zleceniodawcy. Umówmy się że z siostrą pracuję szybko bo nie trzymamy się ustalonych w regulaminie wytycznych. Opracowałyśmy swój styl zbierania danych który jest równie dokładny i efektywny tyle że szybszy.A tu zonk bo trzeba pracować wg instrukcji . Pilnowałam się ... a i tak poleciałam po swojemu.

Wyjazd integracyjny. Nie byłam . Była siostra i podjęła na nim decyzję że od 1 kwietnia oda odpada albo jest zaczepiona na bardzo mały rzep... A ja... zmieniają się zasady. Pytanie czy będzie dla mnie praca. Chciałabym ją mieć tu na miejscu. Że urządzenia na których będziemy pracować będą inteligentne i nie będzie trzeba już wysyłać raportów... pytam jak kilometrówkę będą liczyć :) mnie to 500km policzą?

Jeden wielki znak zapytania .

Młoda sobie wymyśliła szkołę w Katowicach. Ale dziś była wywiadówka i patrząc na jej oceny chyba nie mam się co martwić :)

wtorek, 19 grudnia 2017
cholera jasna

Bo się nie da tego inaczej określić.

Nie chcę mówić że to wina A tej z Nikisza. Bo na logikę nie .Ale jakby tak pomyśleć że ni z tego ni z owego zapytała mnie o auto czy mi się nie psuje a te pada równo po tygodniu to co ja mam sobie myśleć?

Chodziło przecież tip top. Nawet mój mechanik się zdziwił .

Mam na "poświętach" przygotować 2 tysie.

A ja pracuję jeszcze tylko 3 dni :/

środa, 13 grudnia 2017
spać nie chodzę

bo mi nie po drodze.

Szykuję się na 3 dni jarmarkowania i jedne warsztaty. Wszystko muszę przygotować jutro , łącznie z wyjazdem do stolarni.

Siedzę i robię ozdoby świąteczne. Wynik kiepski - 13 gwiazd i 10 wiszących szyszek. Ale cała noc przede mną :)

poniedziałek, 11 grudnia 2017
i po

Po Nikiszowcu oczywiście który dla mnie okazał się rekordowy.  Po fatalnym początku dobry koniec.

Chociaż całą radość i atmosferę zepsuła mi A.

A swego czasu nawiedzała mnie często i dużo gadała. Gadała o sobie , swoich sukcesach, czasem drobnych kłopotach. Lubię ją i nie zazdroszczę jej niczego ale mnie te jej gadanie wykańczało psychicznie. Cóż są i takie przypadki. Gdy zamknęłam sklep A dalej mi gadała tyle że do telefonu. Godzinę a nawet półtorej. Razu pewnego popsuł mi się telefon a że nie miałam pieniędzy na naprawę to i kontaktu ze mną poza sms nie było. A ona tylko stacjonarny po komórkę tradycyjnie jej zablokowali za niezapłacone rachunki. Dzwoniła , ja nie odbierałam. Potem była praca i też nie odbierałam bo jak to. Zaczęła więc dzwonić do innych. No i zgadaliśmy się na Nikiszu że nie tylko ja jestem zmęczona po takiej rozmowie z nią.

Była na Nikiszu. Byłam, gadałam z nią . Posłuchałam o tym jak trzepie kasę i ile ma zamówień i szkoleń. A ona na koniec nazwała mnie lisem farbowanym. K i I nie wyłapały bo w sumie śmiałyśmy się z moich reniferowych uszu. Ale zastanawiam się dlaczego? Bo przestałam odbierać telefony. Na koniec powiedziała że jej sztuka się nie sprzedaje bo ona nie ma takiego jarmarcznego towaru jak my. No jak w pysk. Po mnie to zjechało ale R się przejęła bo ona ta sama branża.

Jeżeli ta znajomość się właśnie skończyła to ja odetchnęłam z ulgą . A inni mogą mi tylko zazdrościć.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 244
Archiwum
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Porady prawne.
adopt your own virtual pet!