|
niedziela, 29 stycznia 2012
zwalić winę na księżyc :)
Czy przyrastanie lub ubywanie księżyca może mieć wpływ na naszą wagę albo nasze zachciewajki kulinarne? Dziś mogłabym wcinać camemberty na przemian z brie z dodatkiem żurawiny. Na spółkę z Gabi wciągnęłam takiego snackinga Presidenta z czerwonym dżemikiem i jeszcze mi się chce :/ A leży jeszcze camembert... A jeszcze tak z kulinariami to znalazłam fotki naszego sylwestrowego drinka :) Upiła się nim moja mama a mnie przynajmniej wstawiło :) cała sztuka to upić wódką ( lub innym alkoholem - ja dałam cytrynówkę do jednej porcji) galaretkę. Można pokroić i po prostu zjeść. My przełożyliśmy warstwy bitą śmietaną żeby trochę złagodzić alkoholowy smak. Dekoracje i bon appetit :) p.s. w tym tygodniu tylko 10 km ... nie jestem z siebie dumna :)
pierwsze koty za płoty
pierwsze które poszły w świat niestety nie umiem robić ładnych zdjęć - albo też zdjęć oddających rzeczywistość ale siostrzeńcowi się podobało :) pierwsza niewyszła miseczka :) pierwsza butelka i pierwsze metalowe wściekle różowe pudełko na herbatę ( tę na L) które przerabiam - pojemnik na przyprawy - jeszcze go nie skończyłam ... kolejne warstwy lakieru i praca papierem ściernym czekają. pierwsza rzecz użytkowa czyli skradziony pojemnik na sól z kuchni - wszystkim się spodobał mimo że ma kila niedoróbek i przeszedł tylko podwójne lakierowanie ( rodzina się dopominała o powrót bo soli nie mogła znaleźć )
sobota, 28 stycznia 2012
mahna mahna
Babski dzień. Wspólne zakupy. Trochę mojej pracy. I kino. Gabi Muppetami zachwycona. Ja trochę rozczarowana. Oczywiście miło i sentymentalnie było ujrzeć swoich ulubieńców (mimkający Beaker, wcalenieśmieszny miś Fazi , bardzo śmieszni panowie dwaj Statler i Wardolf czy podrzucający uszami Rowlf - to moi ulubieńcy :) ). Niestety dubbing rozczarował. Tak zniewieściałego Kermita nie słyszałam nigdy. Szkoda. Szkoda też że niektóre teksty ( Piggy -"królowa jest tylko jedna") są tak oklepane że aż nie śmieszne. Co nie znaczy że nie śmiałam się wcale. Takie babskie dni są jednak męczące :)
piątek, 27 stycznia 2012
przypadki córeczki
Zanudzam już w tym temacie ... ale młoda ostatnio dość płodna jest :) Leżymy razem w łóżku. Leci reklama Biedronki. - Wiesz mamiś że u nas w szkole wszystkie dzieciaki to śpiewają ! - Ty pewnie też :) - tak ale ja sobie trochę słowa zmieniłam ... - to zaśpiewaj - .... bez donka niskie ceny ...
czwartek, 26 stycznia 2012
przypadki córeczki
Ja zmywam a mała wyciera talerze. I gada... - i wiesz zrobiłam sobie taki test. I zaznaczyłam tam że to będzie na moje życie intymne, ślub i serce. I wyszło mi że serce będę sama!! No jak to możliwe że sama skoro będę miała ślub? - czasem można być w małżeństwie a mimo to czuć się samotnym. - wiem mamo. Jak mi mąż pójdzie na piwo z kolegami a ja niego zadzwonię i mi powie że nie wraca do domu... - a co Ci wyszło w życiu intymnym? - ok mi wyszło - a Ty w ogóle wiesz co to jest życie intymne? chwila zamyślenia - to jest to co człowiek ma w środku
chwilę potem spoglądam na jej nagie(!)stopy -Gabik! ile razy mam powtarzać??!! dlaczego nie masz nic na stopach? - przecież mam!! skórę właściwą i jeszcze ten.. naskórek przypadki córeczki
Częstuje mnie cukierkiem. Odmawiam ( ze względu na aparat - przykleiłby się do zamka). Odchudzam się :) podaję powód wymówki. - mamiś !! musisz zjeść!! ja nie chcę żebyś została anoreptyczką !!
środa, 25 stycznia 2012
dzisiaj pytanie dzisiaj odpowiedź
Jestem Ci ja w hurtowni. Leci w moim kierunku taki łysy , rozradowany bośmy się od października chyba nie widzieli. Marszczy czoło i pyta co ja jeszcze robię w Wielkopolsce?! Czekam żeby sobie pyrki posadzić na wiosnę ... Zauważam pierwsze minusy pracy w okrojonym składzie godzinowym ... nogi mi same z tyłka odpadają. Poruszam nimi tylko dzięki silnej woli własnych myśli. I jak to kiedyś ktoś komu powiedział na pielgrzymce - "stóp nie czuję". Tyle że mi nikt nie odpowie "to powąchaj moje".
wtorek, 24 stycznia 2012
wywiadówka
Ten jakże zacny obowiązek każdego rodzica. Dziecko mam zdolne bo ma same plusiki w tym najważniejszym miejscu, chociaż kilka w środkowej kolumnie - czyli to nad czym trzeba popracować A musimy nad pisaniem opowiadań, pisaniem ze słuchu, ortografią ( tu się chyba poddam i po prostu pójdziemy do poradni). Do tego dojdzie nam tożsamość regionalna i co mnie najbardziej zabolało ... nie wiedziała jakie są typy lasów !! No jak?! dziewczyna z lasu z matką leśnikiem??!! :)) Najmniej zastrzeżeń było do części matematycznej - poćwiczyć dzielenie w zakresie 50. Na angielskim mała aktywność. I tyle jeżeli chodzi o lekcje... bo reszta ... gada, gada i raz jeszcze gada aż jej się buzia nie zamyka (bo w końcu gada ) i nosi 2 piórniki twierdząc że w jednym się jej wszystko nie zmieści. I wyszło też że młoda mnie okłamywała kiedy pytałam czy coś zadane , pokazywała nie te książki i miała taki okres że dzień w dzień przychodziła nieprzygotowana. Na szczęście minął ten bunt ale muszę uważać. Zdolne dziecko ale trochę roztrzepane - jak powiedziała wychowawczyni. Wyróżniła też 4 uczniów ale niestety nie była to Gabi. Trzy dziewczynki za to że na lekcjach są ciche i skupione i chłopca który uczy się najlepiej w klasie. Jak to usłyszałam - zasługa mamy. Tylko czasem zastanawiam się czy mama nie przesadza skoro po ostatnim sprawdzianie chłopaczek się rozpłakał bo jedyną piątkę dostała Gabi a nie On.
*************** czytam: "to miłość!" Erin McKean większe jest młodsze
no obejrzałam tam sobie takie coś i wyszło że ... pani Gessler jest tuż przed 60 urodzinami, Gosia Baczyńska lada chwila (za 3 lata) będzie miała 50 a moja ulubiona prezenterka pani Wellman jest już po 50. I po żadnej tego wieku nie widać. I każda ma nadwagę ... to co ja się tak pipkam ??!! będę długo młoda :D p.s. a żeby nie było że One z tv itd itp to poznana pani Hania z dekupażu też jest większa i jak się przyznała że ma 44 lata to gęby nie mogłam zamknąć ze zdziwienia bo obstawiałam że ma góra tyle co ja :)
niedziela, 22 stycznia 2012
kolejny tydzień na orbicie
W tym tygodniu tylko 30 km przeorbitowałam. R mnie wyzywał że przez to bieganie padnę na zawał serca :) Nie padnę :) tylko mimo że pracuję po 2 dni w tygodniu czasu jakoś brak ( i nie wiem jak to możliwe ) W tym tygodniu pracuję całe 4 dni i nie chcę tego zaniedbywać :) liczę że się uda. R przetrwał na planowanym jedzeniu. W styczniu eksperymentalnie przeprowadzam tygodniowe jadłospisy obiadowe. W niedzielę zasiadam i planuję menu na cały tydzień. Dwa dni mięsne, dwa rybne , trzy wegetariańskie (albo takie gdzie mięso nie jest podstawą a dodatkiem ). I przeżył mi chłopinek :) i mówił że mu smakowało :) Na luty planuję nową akcję w ramach "oszczędzania" ale o tym później. |
Archiwum
Zakładki:
Czytam sobie czasem
Możesz pomóc
Można z Pestką poklikać
Nasze gotowanie - reaktywacja
Porady prawne.
|