wtorek, 05 lipca 2016
jak żyć pani premier? jak żyć?

Śmiać mi się chce jak w beznadziejnej sytuacji można się znaleźć.

Eks przestał płacić alimenty. Bo jest chory i nie może. Szczegół taki że był w Polsce kiedy mnie pisał że ma zawał.

Poszłam do komornika bo minęły magiczne 2 miesiące. I dowiedziałam się że muszę wszystko załatwić w sądzie okręgowym. Ale załapałam się do 500+ i zaraz odpadłam bo nie mam papierka od komornika.

W sądzie okręgowym dowiedziałam się że nic nie załatwię bez papierka z sądu rejonowego z Wielkopolski. 

W Wielkopolsce okazało się że poszukanie w archiwum owego papierka to długi czas oczekiwania .

I tak ciągle i tak w kółko.

środa, 01 czerwca 2016
po wizycie

Dowiedziałam się że na moje szczęście nie jestem cyniczna tylko szczera i że życie mnie przetargało nie raz i nie dwa.

Młoda dostała skierowanie na terapię. Ja nie . Ale musimy odbyć ją razem. Ja muszę iść do lekarza rodzinnego... myślę do którego ... do starego co mnie zacznie wypytywać zniecierpliwiony o co chodzi czy do młodego który mnie osłucha powie że nie jest kompetentny i odeśle na SOR...

Chociaż miałam ochotę walnąć łbem o biurko , chwycić młodą za szmaty i wyjść .

Bo dlaczego ja nie mam ślubu ? I że przecież Churchill od swojej małżonki był starszy o 9 lat co miałoby mnie uspokoić że kolega młodej jest od niej starszy tylko o lat 4?

Mam nadzieję że terminy chociaż będą w porządku...

wtorek, 24 maja 2016
ja to mam pecha

Koleżanka powiedziała mi że jest duża szansa na załapanie się na 500+. Ale wczoraj burmistrz oświadczył że skończyły się pieniądze i wypłaty wstrzymane.( trawa na szczęście rośnie bujna)

Dziś miałam wezwanie do sądu w sprawie wydania zgody na leczenie młodej w specjalistycznej placówce która to żąda ode mnie zgody od ojca że młoda może być leczona. Sąd jest zdziwiony tym faktem i oczywiście mi takowej zgody nie udzieli. Za to mogę pozbawić ojca praw rodzicielskich , wnioskować o wydanie zgody na leczenie z zabezpieczeniem i wtedy się zgodzi.To wszystko może oczywiście zająć miesiące zwłaszcza nie znam miejsca zamieszkania ojca ( tylko jego stary adres) ...

A młoda niech cierpi , niech jej stan się pogarsza bo kogo to w końcu obchodzi...

Biurokracja powala na kolana...

środa, 04 maja 2016
poważnie piszę

Pilnie poszukuję wróżki lub innej szeptuchy żeby zdjęła ze mnie urok ki inne licho albo powiedziała kiedy to się skończy.

Od ostatniego wpisu auto 2 razy wylądowało u mechanika a kwota do zapłacenia przygniotła mnie zupełnie.

Dziś auto spierdoliło się po raz kolejny. Jeżeli dojadę jutro do mechanika i powie mi że musi zostać to chyba się rozpłaczę na miejscu. Bo jak ja mam na to pieprzone pożyczone auto zarobić jak nie mogę nim nigdzie dojechać.

Miałam też wizytę z sądu pani kurator bo skoro złożyłam wniosek a potem go nie złożyłam ( braki formalne ) ( a w rzeczywistości brak kasy) to coś się może złego dziać.

Dostałam się na wymarzony jarmark ale dostałam tak fatalne miejsce że zrezygnowałam. Nic nie mam w zamian.

I jeszcze zgrubłam 2 kg.

EDIT: ach a przed chwilą eks oświadczył że już żadnych alimentów od niego młoda nie dostanie.

piątek, 08 kwietnia 2016
Ciągle pod górkę

Siadacie sobie czasem i dumacie nad życiem.

Boję się to robić bo za każdym razem uświadamiam sobie w jakim bagnie siedzę. I nie widzę światełka w tunelu.

Ze zdrowiem młodej trochę lepiej. Nawet bez tabletek. Powiedziałam jej że zgubiłam receptę i musi wytrzymać do wizyty u lekarza. Tak naprawdę nie mam pieniędzy by jej te tabletki wykupić. Ale widzę że jest lepiej. I sypia i emocjonalnie się wyciszyła i więcej jest dobrego niż negatywnego.

Miałam sądownie załatwić pozwolenie na leczenie młodej. Ale wniosek kosztuje a ja nie mam nawet tych głupich kilkudziesięciu złotych. Może po prostu zrezygnujemy z tej super zajebistej placówki i zgodzę się na Kraków? Tu nikt nie oczekuje zgody od ojca bo wiedzą jaka jest sytuacja. Może nie co tydzień ale co 2 tygodnie byłyby wizyty...

Nie mam kasy bo nie mam jak zarabiać. Sklep internetowy okazał się total klapą a każda chęć wyjazdu by gdzieś zarobić napotyka jakieś przeszkody. A to deszcz pada , a to właśnie auto się popsuło po raz kolejny ( w dodatku nie moje :/ użyczone). No i szkoła. Jak tylko młoda się gorzej poczuje muszę lecieć by ją odebrać. Doszło do tego że na dzwoniącą komórkę reaguję stresem - co też znów się wydarzyło ( ostatnio zakręciło jej się w głowie i prawie zemdlała a do tego duszności)

Nie mam kasy bo wiedziałam że jak się u eksa zjawi policja i go przesłuchają to będzie robił problemy a najłatwiej nie zapłacić alimentów. Do UK nie pojadę i nie wpierdolę mu za to prawda? W lutym nie przysłał bo jak napisał leży w szpitalu z zawałem. Myślał że będę mu współczuć. Patrząc z boku można by pomyśleć że jestem total znieczulica ale ja przestałam się czuć w końcu ofiarą w tym układzie. Niewiele mnie to obchodziło bo w czasie gdy odpisywał mi na maila mógł zrobić przelew, albo poprosić żonę by to zrobiła albo już dawno ustawić zlecenie stałe. Dostałam w końcu w II połowie marca. Za marzec nie dostałam . Na moje maile nie odpowiada ani on ani jego rodzice. A może postraszyć ich że to oni będą płacić? Nie miałabym chyba skrupułów. Za takie skurwielstwo wobec młodej powinni płacić mi miliony.

Na razie jemy trawę . I popijamy deszczówką :)

czwartek, 31 marca 2016
taki problem mam

Przestałam lubić ludzi.

Zwłaszcza niektórych znajomych.

czwartek, 04 lutego 2016
podejrzewam się o ...

Jakiś chory szamanizm, złe moce czy coś czego nie potrafię określić.

W listopadzie kiedy zmarł szef kolegi powiedziałam że w mojej rodzinie od lat nikt nie umarł ( ostatni pogrzeb na jakim byłam w 1998 chyba)ale czuję że jak się sypnie to jedno drugie będzie ciągnąć a zacznie się od cioci takiej . Dwa tygodnie później ciotka z udarem trafiła do szpitala.

Jak wpadłam na pomysł że zamieszczę w pewnym miejscu ofertę swoich rzeczy to dosłownie dzień później pojawiła się informacja że jeżeli będzie się ktoś tam reklamował wylatuje a post usuwają.

Kiedy robiłam ferie i napisałam mojej siostrze że potrzebowałabym jeszcze 3 dzieci to zgłosiła się trójka ( nie tak od razu - jedno w poniedziałek , jedno we wtorek a ostatnie w środę ).

No i ostatni przypadek z wczoraj. Sprawdziłam ile żyją glonojady bo tylko taki osobnik zamieszkiwał nasze akwarium a akwarium można by zlikwidować by wstawić szafkę która jest nam potrzebna. Sprawdziłam około godz. 17. Że niby 20 lat ( nasz miał niecałe 8 lat) . Potem poszliśmy na piwo , spacer. Wróciliśmy około 21 i okazało się że glonojad nie żyje.

 

Myślę czy się nie przebranżowić. Zabójstwo doskonałe na odległość. Złe uroki i takie tam. Jeżeli tylko masz wścibską sąsiadkę , wrednego szefa, wstrętną teściową lub przyjaciółka okazała się suczą - daj znać.

 

sobota, 30 stycznia 2016

11-latek który nie potrafi posługiwać się nożem i widelcem ...

może po prostu wrócimy na drzewo?

środa, 27 stycznia 2016
rozsądek ...

A może wygoda?

W każdym razie krakowskim targiem stanęło na tym że chłopiec będzie tylko w piątek rano.

I dobrze zrobiłam. Bo dziś dowiedziałam się że młody jest tak a nie inaczej traktowany przez matkę i mają nadzór kuratora. A że na matce się nie wyżyje to robi to na dzieciakach.

R mówi że mam nie myśleć. Po co mi kłopoty. Nie ja jestem od wychowywania dzieci. Ja jestem od zabawy. Miło spędzonego czasu. I tak jest ...

Bo dziś usłyszałam " Proszę pani ... to jest najlepszy tydzień w moim życiu ! "

wtorek, 26 stycznia 2016
wybrać mniejsze zło ...

Wybrać pieniądze ( które nie ukrywam są mi potrzebne) czy święty spokój , niezszargane nerwy i zgraną ekipę z którą teraz pracuję?

Pewna mama chce zapisać pewnego chłopca na moje zajęcia. Pewien chłopiec jest mi znany dobrze . Mnie jak i połowie grupy z którą  teraz pracuję ( a pracuje się świetnie - jak rzadko) . Część grupy na wieść o chłopcu zapowiedziała że nie przyjdzie jeżeli on będzie. Ba jest nawet jedna dziewczynka która nie kryje się z niechęcią do pewnego chłopca. Ostatnio wdali się w pyskówkę i chyba po raz pierwszy musiałam podnieść głos .

Bo fakt chłopiec jest irytujący. Śpiewa pod nosem tak że wszyscy słyszą i nie da się rozmawiać. Kiedy coś tłumaczę gada do wszystkich a jak przychodzi co do czego to nie wie co robić bo nie słuchał. W nowych miejscach wszędzie musi zajrzeć , wszędzie wleźć , wszystkiego dotknąć. A jesteśmy w nowym miejscu . A i jak jest w nowym miejscu to ciągle sika. I nie myje rąk. Zwracanie uwagi na nic się zdaje. Co chwilę robi przerwy na jedzenie a do tego je tak że mnie się słabo robi i nikt nie chce siedzieć z nim przy stole. Bo je z otwartą buzią i mu to rozmemłane jedzenie czasem wypada , więc je wkłada do buzi z powrotem. Jest narwany i niestaranny a potem ryczy że mu nie wyszło. A ja tym razem mam kruszynki w grupie którym muszę poświęcać większość uwagi i czasu. 

Jest też do tego mądry . Bez dwóch zdań. Nie raz mnie zaskakiwał swoją wiedzą i tym że potrafi się odgryźć. Problem w tym że przez 3 lata i dziesiątkach dzieci nie znalazło się ani jedno które by go polubiło.

Niestety obawiam się że nie lubi go też jego własna mama ( kiedyś już o niej pisałam jak młodemu wpierdziel zrobiła na ulicy) i po prostu chce się go pozbyć bo przecież wiem że teraz nie pracuje.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 242
Archiwum
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Porady prawne.
adopt your own virtual pet!