piątek, 28 kwietnia 2017
Ile to są koszty postępowania uczestniczki

To jest wieszak na ubrania do nowej kancelarii.

Dosłownie .

Leje nieprzerwanie od 48h ... a ja się muszę zapakować na majówkę. Pracującą majówkę dodajmy bo przecież na wieszak muszę zarobić :)

wtorek, 25 kwietnia 2017
Prawie koniec

Wlazłam na salę rozpraw numer 309.

Po chwili z niej wylazłam.

Potem znów wlazłam i dowiedziałam się że sąd bardzo wnikliwie przyjrzał się mojemu rodzicielstwu mając na to pierdylion opinii ( ale nie od pani biegłej hehe ) i nie ma żadnych podstaw do ograniczania mi czegokolwiek.

Do widzenia pani , bye , adios ... tylko pani jeszcze koszty sądowe poniesie i już będzie koniec.

Nie wiem tylko jakie koszty... ale z tym chyba sobie poradzę.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017
dzwony biją

Siedzę sobie w zaciszu pokojowym. Tylko szum laptopa. Wróciłam kilka godzin temu z Poznania i próbuję dojść do siebie bo przecież nie ma czasu na odpoczynek.

Z domu do kościoła idzie się pewnie z 15 minut. Dokładnie nie wiem bo nie chodzę ale do baru jest podobnie a tam zaglądam od czasu do czasu.

Kościół stoi wyżej więc i słychać wszystko.

A dziś słychać dzwony.

W środku kościoła zapewne biała trumna przykryta kwiatami. Tłumy ludzi . Cała nasza wiejska szkoła.I każdy kto mógł przyjść. W końcu cała wieś się angażowała. Pewnie się nie zmieścili.Pewnie stoją przed kościołem. Dobrze że nie pada.

A wiesz mamo - powiedziała młoda przy obiedzie - że jej klasa myślała że to gra. Że ona z biednego domu i postanowili przekupić jakiegoś lekarza żeby dał im oświadczenie że ona jest chora i w ten sposób mieli sobie kupę kasy nazbierać. A jak na protezę nogi zbierali to że na wakacje chcieli jechać...

Mnie zabrakło słów.

 

 

wtorek, 11 kwietnia 2017
czekam

Opinii od biegłej nie ma i nie ma ... może ona jakaś niesłowna jest ... albo nie wie co napisać.

Udało mi się za to dopaść psychologa na terapię indywidualną dla młodej. Taki chichot losu. Bo terapia byłaby finansowana ze środków unijnych. Super. Młodą wpisał na listę bo chętnych jest sporo - mniej super. Czas oczekiwania ok 3 miesięcy. Ale może warto bo facet pracuje tylko z młodzieżą ... Potrzebuję zgodę ojca na podjęcie przez małoletnią terapii ... Albo sądowny papierek o ograniczeniu lub odebraniu praw.

Muszę poszukać czegoś dzięki czemu odzyskuję wiarę w siebie i co powoduje że chce mi się działać.

Zawsze największą przyjemność sprawiało mi pomoc innym czy to finansowa czy mentalna... Zaczynam od małych gestów. Ale... nie chcę się z tym obnosić więc robię to poza moim miejscem. Za to słyszę że każdy pomógł tu na miejscu tylko nie ja ... Pomogłam ... na tyle na ile mogłam ale w sposób taki że tylko jedna osoba o tym wie.

I mam autograf Piotra Żyły :) w podziękowaniu za pomoc :) he he he

niedziela, 02 kwietnia 2017
a może by tak na przekór...

Pisać i pisać?

Minęły 3 miesiące.

Rozprawa była kilka dni temu i ta cholerna biegła wszystko popsuła.

Bo sobie państwo wyobrażą że ja mam tak kryształową opinię od pedagog, rodziny a co najważniejsze pani kurator która była u nas na wywiadzie że sędzia chciała umorzyć to całe chore postępowanie. Co prawda miała być jeszcze opinia od naszej terapeutki ( wiem że będzie dobra bo ona jako pierwsza była przeciwna jakiemukolwiek ograniczaniu praw) ale nie dotarła. No i ta opinia od biegłej. W czasie rozprawy sprawdzano czy może faksem albo mailem nie przysłała ale nie.Zadzwonili do niej i powiedziała że napisze na następny dzień. No i uj.Skoro obiecała ze napisze to czekamy bo to najważniejszy dokument. Będę musiała iść tam jeszcze raz.

W sumie zastanawia mnie co baba może napisać po 3 miesiącach z 15minutowej wizyty. Łukasz ( mój pełnomocnik reprezentujący mnie pro bono) uważa że w takim przypadku musi napisać dobrze. Zabezpieczeni na wszelki wypadek jesteśmy terminem do odwołania.

Oczywiście umorzenie to nie koniec... bo młodą chcę uznać za zdemoralizowaną. Nie ma to jak spierdolić sobie życie na dzień dobry.

Ale przez te 3 miesiące ona się zmieniła ( ja też i nawet R też ) . Jest spokojniej, emocje umie wyciszyć , nie ma potrzeby ciachania się . Fakt faktem pomogłam jej kończąc pewną znajomość ... i powiem że czasem jak o tym myślę to się boję że tamten chłopak nie odpuści i może mi z siekierą kiedyś przed twarzą stanąć.

Założyłam sobie nowe wyzwania finansowe bo nadal walczę z zadłużeniami. Będzie trudno ... tym bardziej że w branży kryzys... i obawiam się że większy niż też sprzed 10 lat . Postępujące lawinowo odejścia klientów nie wróżą niczego dobrego.

R też był przesłuchiwany ... takich bzdur nagadał że teraz to mi wstyd po mieście chodzić :)

poniedziałek, 26 grudnia 2016
taki nerwowy czas

Bo niby święta i ogółem. Pracowałam do ostatniej chwili aby jeszcze w tym roku nadpłacić bankowe zaległości chociaż w stopniu minimalnym. Plan jaki sobie założyłam nie wyszedł. Wiele rzeczy nie wyszło.

Zaraz po świętach mam spotkanie z biegłą psychiatrą która określi czy ja się w ogóle nadaję na matkę. Mam jakieś takie poczucie niesprawiedliwości że taka znajoma pani z dwójką dzieci , co to sobie popija , pali , ciągle wisi na telefonie a dzieci samopas latają po wsi jakoś takich problemów nie ma. Nie ma też pracy i żyje z zasiłków. I nikt się jej nie czepia.

Chodzimy na terapię. I pewnie dlatego młoda zaczęła się ciąć. Więc na uj mi ta terapia? A wiem... bo jestem złą matką i mi ograniczą prawa.

Nie bierze też tabletek na depresję. Siłą nie będę jej do gardła wciskała. Sama za to bym chętnie przyjęła bo mam dość udawania silnej i pewnej i takiej trzymającej się jak mnie w środku telepie od niepewności, bezsilności i chęci ucieczki.

Chciałabym aby R poszedł z nami na taką terapię. Chociaż na jedną wizytę.

I żeby mi jeszcze ktoś pracownię posprzątał ... :)

środa, 26 października 2016
walczyłam

Walczyłam jak tylko się dało. Nogami , rękami i zębami.

Sędzina chciała dać nam kuratora dla młodej co jest jednoznaczne z ograniczeniem moich praw. 

Nie zgodziłam się.

Była urażona bo co ja sobie wyobrażam , ile ma trwać ta sprawa.

W piątek muszę iść na policję. Młoda ma zamiar spotkać się z jakimś porąbańcem lat 24.

środa, 19 października 2016
aż mi słabo

Bo jutro do sądu idę .

Udowadniać że nie jestem wielbłądem.

Tylko złą matką która od roku robi wszystko by pomóc własnemu dziecku.

Dlatego chcą mi ograniczyć prawa.

Chociaż po akcji kiedy młoda uciekła z domu i pojechała do jakiegoś chłopaka a my dostaliśmy się na jej fb i zaczęłam myśleć że ona jest chora psychicznie jestem za tym by mi odebrać dzieciaka na zawsze. Może wtedy moje strzępki nerwów się odrodzą , może żołądek się uspokoi , może zacznę sypiać normalnie i będę mieć normalne życie.

wtorek, 20 września 2016
popłakać sobie czasem musze

Jak teraz.

bo jest beznadziejnie. i nie wiem dlaczego to właśnie mnie spotyka. przecież mnie do spokojnego życia tak niewiele trzeba. r po raz kolejny powiedział że jak mi się nie podoba to mam sobie do lasu wracać. i myślę o tym.

czwartek, 08 września 2016
...

Moje własne dziecko doniosło na mnie na policję. Za namową swojego chłopaka. Że utrudniamy jej dostęp do kuchni , nie przytulamy jej i każę jej oszukiwać ludzi.

niech mnie qrwa piorun strzeli i będzie wtedy szczęśliwa.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 243
Archiwum
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Porady prawne.
adopt your own virtual pet!